Odbierasz psa z salonu, a on zamiast cieszyć się nową fryzurą chowa się pod stołem, drapie za uchem albo sunie pupą po dywanie. Wielu opiekunów pyta wtedy, czy u groomera coś poszło nie tak. Najczęściej nie: pies po strzyżeniu po prostu przeżywa nowe doznania i jest zmęczony kilkoma godzinami w nowym miejscu. Większość takich reakcji mija w ciągu kilku godzin, najpóźniej dnia–dwóch. Poniżej opisuję, co jest normalne po wizycie u groomera, jak pomóc psu i kiedy warto skontaktować się z lekarzem weterynarii.
Pies po strzyżeniu dziwnie się zachowuje
Pies, który właśnie stracił kilka centymetrów sierści, czuje swoje ciało zupełnie inaczej. Skóra jest chłodniejsza, sierść lżejsza, a zapach kosmetyków obcy. Do tego dochodzą emocje: nowe miejsce, nowe zapachy, kilka godzin na stole groomerskim, dźwięk suszarki i nożyczek, dotyk łap i uszu. Nic dziwnego, że po powrocie do domu część psów:
- chowa się albo chce być sama na posłaniu,
- wygląda na smutną albo „obrażoną”,
- nie chce chodzić po śliskiej podłodze – szczególnie po skróceniu włosa między opuszkami, gdy łapy inaczej czują podłoże,
- dużo śpi.
To zwykle przejściowa reakcja na stres i zmęczenie. Pozwól psu odpocząć, nie zmuszaj go do zabawy i nie komentuj nowej fryzury z przesadnym entuzjazmem – spokojny opiekun to spokojniejszy pies. Zwykły spacer i ulubiona przekąska szybko przywracają dobre samopoczucie. Jeśli apatia, brak apetytu albo niechęć do ruchu trwają dłużej niż dobę, zadzwoń do weterynarza.
Pies drapie się po strzyżeniu
Krótkie strzyżenie maszynką, zwłaszcza w miejscach o cienkiej skórze – na brzuchu, pod pachami, w pachwinach i przy pupie – może zostawić lekkie zaczerwienienie i uczucie swędzenia. Częściej zdarza się to wtedy, gdy stan sierści był zły i trzeba było zgolić sfilcowaną, skołtunioną sierść przy samej skórze: pod kołtunami skóra bywa wrażliwa i zaczerwieniona jeszcze przed strzyżeniem.
Co możesz zrobić:
- Nie pozwalaj psu rozdrapywać skóry – odwróć jego uwagę, a przy uporczywym drapaniu porozmawiaj z weterynarzem o zabezpieczeniu miejsca.
- Nie smaruj niczym na własną rękę – kremy dla ludzi mogą podrażnić psią skórę, a pies je zliże.
- Daj znać groomerowi – przy następnej wizycie można zostawić dłuższą sierść albo wybrać ostrze lepiej dopasowane do rodzaju sierści.
Lekkie zaczerwienienie powinno zniknąć w ciągu dnia–dwóch. Gdy pojawiają się krosty, sączące miejsca, obrzęk albo pies drapie się do krwi, idź z nim do lekarza weterynarii.
Pies trzęsie się po wizycie
Drżenie po wizycie u groomera ma najczęściej dwie przyczyny: chłód i emocje. Pies po strzyżeniu na krótko ma mniej naturalnej izolacji, więc zimą albo w chłodny dzień może marznąć – zwłaszcza mały pies, senior albo pies krótkowłosy. Drżenie bywa też sposobem rozładowania stresu po kilku godzinach w nowej sytuacji.
Ogrzej psa w domu, daj mu koc i spokój. Pamiętaj, że po kąpieli i suszeniu gęsta sierść bywa jeszcze lekko wilgotna przy skórze. Na pierwsze dni po krótkim strzyżeniu zimą przyda się ubranko. Jeśli drżenie nie mija mimo ciepła i odpoczynku albo pojawiają się inne objawy, skontaktuj się z weterynarzem.
Pies sunie pupą po podłodze
„Saneczkowanie”, czyli przesuwanie pupy po podłodze, po wizycie u groomera zwykle oznacza, że okolice odbytu swędzą po strzyżeniu higienicznym. Skóra jest tam bardzo delikatna i wrażliwa, więc reaguje nawet na krótki kontakt z maszynką. Takie swędzenie mija zwykle w ciągu doby.
Jeśli saneczkowanie trwa dłużej, pies często liże okolice odbytu, widzisz zaczerwienienie, obrzęk albo czujesz nieprzyjemny zapach, umów wizytę u weterynarza – przyczyną mogą być na przykład gruczoły okołoodbytowe, a tego groomer nie rozpozna.
Potrząsanie głową i lizanie łap
Po czyszczeniu uszu pies może przez chwilę potrząsać głową albo drapać się za uchem – ucho jest czyste i inaczej odbiera dźwięki, a czasem zostaje w nim odrobina wilgoci. Podobnie łapy: po przycięciu włosa między opuszkami i skróceniu pazurków pies może je wylizywać, bo czuje je inaczej.
Jedno i drugie powinno minąć w ciągu kilku godzin. Jeśli pies potrząsa głową przez kolejne dni, ucho jest czerwone, gorące albo nieprzyjemnie pachnie, albo pies kuleje – to sygnał, by odwiedzić lekarza weterynarii.
Szczeniak i pies ze schroniska
Pierwsza wizyta u groomera to dla młodego psa mnóstwo nowości naraz, dlatego szczeniaki po niej często zasypiają, gdy tylko wrócą do domu. To dobry znak: pies przetwarza nowe doświadczenia. Kolejne krótkie wizyty z prostymi zabiegami pielęgnacyjnymi co kilka tygodni sprawią, że salon groomerski stanie się dla niego zwyczajnym miejscem.
Pies adoptowany ze schroniska nie zawsze ma za sobą dobre doświadczenia z dotykiem łap, suszarką czy stołem. Po pierwszej pielęgnacji może być bardziej wycofany niż zwykle. Daj mu czas, nie oceniaj go po jednym dniu i powiedz mi przy kolejnej wizycie, jak zareagował – wtedy zaplanuję wizytę wolniej i krócej, a trudniejsze zabiegi rozłożę na raty.
Kiedy iść do weterynarza
Niezależnie od tego, czy objaw pojawił się po wizycie u groomera, czy bez związku z nią, nie czekaj, gdy zauważysz:
- krwawienie, ranę albo obrzęk,
- kulawiznę, która nie mija,
- apatię, brak apetytu, wymioty lub biegunkę trwające dłużej niż dobę,
- drapanie do krwi, krosty albo sączącą się skórę,
- potrząsanie głową przez kilka dni, zaczerwienione albo nieprzyjemnie pachnące ucho.
Daj też znać salonowi – każda taka informacja pomaga lepiej zaplanować następną pielęgnację.
Jak sprawić, by kolejne wizyty były łatwiejsze
Pies przyzwyczaja się do groomera tak jak do weterynarza: im więcej spokojnych, przewidywalnych wizyt, tym mniejszy poziom stresu. Na tym polega pozytywny grooming – komfort psa jest ważniejszy niż idealna fryzura. Przygotować psa do kolejnej pielęgnacji możesz w domu. Kilka rzeczy, które naprawdę pomagają:
- Regularne wizyty u groomera – krótsza wizyta co kilka tygodni jest dla psa łatwiejsza niż jedna długa raz na pół roku, z kołtunami i zarośniętymi łapami. Psa, którego regularnie się strzyże i czesze, nie trzeba potem rozczesywać godzinami.
- Ćwiczenia w domu – codzienny dotyk łap, uszu i pyszczka, krótkie szczotkowanie, oswajanie z dźwiękiem suszarki. Nagradzaj spokojne zachowanie psa.
- Informacje dla groomera – powiedz, czego pies się boi, czy w stresie może ugryźć, jak zareagował po ostatniej wizycie. Pies ze schroniska albo po złych doświadczeniach potrzebuje wolniejszego tempa.
- Spokojne pożegnanie i odbiór – długie pożegnania podnoszą emocje. Krótko, pewnie i z uśmiechem.
Gdy pies źle znosi pielęgnację
Jeśli Twój pies bardzo przeżywa wizyty u groomera, jest lękliwy albo jest już seniorem, zaplanuję pielęgnację w jego tempie: z przerwami, krótszą albo podzieloną na części. Zobacz, jak wygląda spokojna wizyta dla psów lękliwych i seniorów.
Ewelina Kurdziel – groomerka. Prowadzę salon Psycięcie w Krakowie, w którym pies jest gościem. Więcej o mnie i o tym, jak pracuję, przeczytasz na stronie O salonie.